|
|
|
|
|
IV Maltańska Piesza Pielgrzymka Delegatury Śląskiej na Jasną Górę |
IV Piesza Pielgrzymka Maltańska na Jasną Górę odbyła się pod Honorowym Patronatem
Zarządu Głównego Związku Polskich Kawalerów Maltańskich.
>>> Świadectwa wolontariuszy - uczestników <<<
>>> Ludzie - twórcy i urzestnicy Pielgrzymki <<<
Tegoroczna, czwarta już, Maltańska Piesza Pielgrzymka Delegatury Śląskiej ZPKM pod hasłem
OTCZMY TROSKĄ ŻYCIE odbyła się, tak jak w roku ubiegłym, w dniach 23-28 sierpnia 2009,
aczkolwiek oficjalnie rozpoczęła się dla nas 22. sierpnia wieczorem.
W godzinach popołudniowych spotkaliśmy się w Maltańskim Punkcie Pomocy Środowiskowej
dla Osób Niepełnosprawnych by zapoznać się, ustalić szczegóły i przejść krótkie szkolenie
w zakresie pomocy naszym podopiecznym. Zwieńczeniem tego wieczornego spotkania była Msza Święta.
Odprawił ją tegoroczny neoprezbiter ks. Krzysztof Nowrot, który zgodził się towarzyszyć
nam na początku naszego pielgrzymowania. Wspierała go dzielnie służba muzyczna, która
stworzyła się właśnie na potrzeby naszej pielgrzymki.
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
By tradycji stało się zadość,
w niedzielę, 23. sierpnia, grupa 31 osób (11 niepełnosprawnych fizycznie i intelektualnie
oraz 20 wolontariuszy) dołączyła do pielgrzymki zawierciańskiej, by wraz z nią dalej
wędrować do tronu Jasnogórskiej Pani. Przemierzaliśmy wspólnie te same co poprzednio
jurajskie szlaki: Zawiercie-Żarki, Żarki-Olsztyn, Olsztyn-Częstochowa, oraz powrotne
Częstochowa-Żarki i Żarki-Zawiercie.
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
Pomimo zmęczenia można było nacieszyć oczy kojącymi
widokami, odwzajemnić gesty pozdrowienia tym, którzy witali nas po drodze w swoich
miejscowościach. Każdy z nas niósł ze sobą swoje intencje, natomiast wszyscy razem
szliśmy połączeni jednym dziękczynieniem: za wszystkie Dzieła Maltańskie, za naszą pracę
oraz prośbą o dalsze potrzebne łaski dla naszych podopiecznych i wolontariuszy.
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
Trasy, które obraliśmy były uciążliwe: ze względu na wciąż palące słońce, na długość odcinków,
na rodzaj podłoża. Jednakże nikt z nas się nie poddawał. Wszelkie trudności staraliśmy
się pokonywać wspólnie, by wspólnie też dotrzeć przed Cudowny Obraz. Wspieraliśmy się tak
jak potrafiliśmy najlepiej. Pomimo zmęczenia i bólu każdy dawał z siebie mnóstwo ciepła,
radości i uśmiechu co innym dodawało sił.
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
Wzajemna troska i pomoc nie zostały niezauważone;
każdy, nawet najmniejszy gest był doceniany i spotykał się ze szczerą wdzięcznością.
Dzięki tym wszystkim chwilom, gestom, słowom stworzyliśmy radosna atmosferę wspólnoty.
Wspólnoty ludzi, którzy mają wspólny cel, którzy chcą do niego wspólnie dotrzeć i którzy
osobno nie potrafiliby zdziałać tak wiele dobrego, jak mogli to zrobić właśnie wtedy.
W tym miejscu należy również wspomnieć o tych, dzięki którym daliśmy radę fizycznie przejść
tę trasę. O Organizatorach i Logistyku, którzy m.in. przygotowywali dla nas prowiant na
drogę i rozdzielali wodę każdemu według potrzeb. Gdybyśmy mieli jeszcze dodatkowo myśleć
o wyżywieniu i nosić ze sobą prowiant i napoje, to byłoby bardzo ciężko. To dzięki nim
niczego nam nie brakowało. Każdy też z zapałem zjadał wieczorny ciepły posiłek, który
regenerował mu siły, błogosławiąc w duchu tych, którzy o tym pomyśleli.
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
Jednoczyła nas
nie tylko droga, pokonywanie trudności i cel, do którego zmierzaliśmy. Każdy dzień
kończyliśmy odprawą. Wtedy mieliśmy okazję podsumować dzień, powiedzieć o swoich uczuciach
i spostrzeżeniach. Mogliśmy wspólnie pośpiewać na chwałę Pana. Każdorazowe zakończenie
odprawy Apelem Jasnogórskim, gdy wszyscy trzymali się za ręce (a muzycznych za ramiona),
podkreślało nasze przywiązanie do siebie.
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
Warto też wspomnieć o Drodze Krzyżowej i Eucharystiach,
które wspólnie przygotowywaliśmy i przeżywaliśmy. Ważnym elementem na naszym szlaku była
Eucharystia w kaplicy Domu Pielgrzyma w Częstochowie, w której razem z nami uczestniczyli
podopieczni i wolontariusze obozu w Szczyrzycu. Zorganizowaliśmy też trzy nocne czuwania;
jedno do godzin porannych (łącznie z odśpiewaniem jutrzni o świcie), a dwa do późnych godzin
wieczornych.
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
Wspólny śpiew, będący najpiękniejszą modlitwą, choć w małym gronie, był bardzo
cennym i ubogacającym przeżyciem. Myślę, że każdy z nas zyskał wiele cennych doświadczeń na
tej pielgrzymce oraz że jej owoce będą jeszcze długo w nas widoczne. Obyśmy spotkali się razem
na tym samym szlaku w następnym roku.
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
>>> Świadectwa wolontariuszy - uczestników <<<
>>> Ludzie - twórcy i urzestnicy Pielgrzymki <<<
Tekst: Dorota Stasz
Foto: Ola/Marek
|
|
|
|
|